Aktualności

Trzy wnioski płynące z historycznego zwycięstwa Chrisa Moneymakera w turnieju Triton z pulą nagród 900 000 dolarów

Americas Cardroom
Americas Cardroom
Subskrybuj przez e-mail
WhatsApp
Skopiuj link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!

Wszyscy znamy to powiedzenie – zazwyczaj słyszymy je od gracza, który właśnie stracił cały swój turniejowy stack i nie ma już innego wyjścia, jak tylko wrzucić ostatni żeton do puli i wypowiedzieć modlitwę pokerzysty: „żeton i krzesło”.

Rzadko się to udaje, ale kiedy już się uda, to jest to naprawdę wspaniałe.

Od czasu, gdy Jack „Treetop” Straus w słynnym stylu wygrał turniej główny World Series of Poker w 1982 roku, mając na koncie już tylko jeden żeton, bogowie pokera nie obdarzyli hasła „żeton i krzesło” tak wielką łaską, jak to miało miejsce niedawno w przypadku kolejnej legendy tej gry: Chrisa Moneymakera.

Moneymaker, dla którego złote serie nie są niczym nowym – słynie przecież z wygrania turnieju Main Event w 2003 roku po zakwalifikowaniu się poprzez satelitę o stawce 80 dolarów – po raz kolejny zgarnął ogromną wygraną, odrabiając stratę do zaledwie jednego żetonu i zdobywając tytuł mistrza Triton Super High Roller Series z wpisowym 25 000 dolarów oraz nagrodę za pierwsze miejsce w wysokości 903 000 dolarów.

Ta niesamowita podróż w Czarnogórze – od gracza, który ledwo utrzymywał się w grze, do mistrza – została udokumentowana i niedawno opublikowana na kanale kanale ACR Poker na YouTube .

Oto trzy rzeczy, których nauczyłem się, oglądając fascynujące podsumowanie tego niezwykłego wydarzenia.

  1. Satelity to wciąż szaleństwo

Zanim przejdziemy do niesamowitej passy Moneymakera, warto wspomnieć o Brandonie, graczu z kwalifikacji ACR, który zamienił wpisowe w satelitach w wysokości 33 dolarów na wygraną w wysokości 77 000 dolarów.

Sam Moneymaker nie szczędził pochwał pod adresem Brandona, mówiąc, że grał on absolutnie bez strachu na fazie „bubble”, ładnie powiększając swój stack, by zapewnić sobie szansę na daleki awans. Niestety, złota passa Brandona zakończyła się na 11. miejscu, gdy trafił ósemki przeciwko dziewiątkom, ale wykonał niesamowitą robotę, podążając śladami najsłynniejszego na świecie zwycięzcy turnieju satelitarnego i przypominając nam, że dopóki istnieją turnieje satelitarne, marzenie o pokerze jest wciąż żywe.

  1. Pani Szczęście pozostaje na zawsze niepokonana

Udowadniając, że piorun rzeczywiście uderza dwa razy w to samo miejsce, Moneymaker dokonał czegoś nie do pomyślenia, rozpoczynając niesamowity powrót do gry, przetrwał all-in na progu wypłat wynoszącym 41 000 dolarów, trafiając asa na riverze przeciwko damom swojego przeciwnika. Następnie Moneymaker wygrał serię nieprawdopodobnych all-inów, w tym zwycięstwa na riverze z parą szóstek i piątek przeciwko KQ, KQ przeciwko 33 oraz K9 przeciwko QQ, gdy w grze pozostało już tylko 4 graczy.

Oczywiście, aby dokonać takiego powrotu w grze o żetony i pierwsze miejsce, potrzeba nie tylko odrobiny szczęścia, ale wręcz lawiny szczęścia – a Chris tego dnia zdecydowanie miał je po swojej stronie. Jednak ci, którzy krytykują graczy za passę pozytywnej wariancji, nie dostrzegają, że: 1) ilość szczęścia potrzebna do wygrania jakiegokolwiek turnieju pokerowego – a tym bardziej takiego, w którym biorą udział wyłącznie profesjonaliści na najwyższym poziomie – jest znacznie większa, niż się wydaje; oraz 2) to, co odróżnia profesjonalistów od amatorów, to nie ilość szczęścia, które mają lub nie mają, ale wysiłek, wytrwałość i postępy, jakie osiągają w niezliczonych momentach pomiędzy kolejnymi passami.

Ciesz się więc zwycięstwem, Chris – szczęściem i wszystkim innym. Nikt nie zasługuje na tę dobrą passę bardziej niż mistrz, który zapoczątkował boom na pokera online!

  1. ICM jest rzekomo dla ludzi ubogich

Po tym historycznym zwycięstwie Moneymaker udzielił wywiadu wraz z innym zawodnikiem ACR Pro, Jose „Nacho” Barbero, który wygłosił najsłynniejsze zdanie turnieju, oświadczając światu, że „ICM jest dla biedaków” – nawiązując tym samym do gotowości Moneymakera do podejmowania ryzyka i dążenia do zwycięstwa, zamiast stopniowego zwiększania wygranych zgodnie z zasadami strategii ICM.

Dodając do humoru tej chwili, Moneymaker zażartował: „Próbowałem grać według ICM”, na co Nacho odparł w swoim klasycznym stylu: „Cóż, nie udało ci się”.

Choć sytuacja była zabawna, prawdziwym wnioskiem jest to, że każdy gracz musi sam zdecydować, czy zależy mu bardziej na maksymalizacji łącznych wygranych w całej karierze, czy na szansie na zdobycie tytułu. Niezależnie od tego, czy chodzi o 900 000 dolarów w turnieju Triton, czy o 900 dolarów w lokalnym kasynie, każdy musi zadać sobie pytanie: „Co cenię bardziej: żetony czy trofeum”?

Tego dnia odpowiedź Moneymakera była jednoznaczna: liczyło się tylko jedno – zdobycie tytułu, co udało mu się w niemalże najbardziej spektakularny sposób, jaki można sobie wyobrazić.

Zobaczcie sami tę niesamowitą serię tutaj.

Ikona programu partnerskiego ACR

PROGRAM PARTNERSKI

Zarabiaj na ruchu na swojej stronie. Dołącz do naszego programu partnerskiego i zacznij zarabiać na prowizjach!

ODPOWIEDZIALNA GRA

Wspieramy bezpieczny i odpowiedzialny hazard— dowiedz się więcej na stronie Responsible Gambling Council.

Bezpieczna bankowość

Prawa autorskie © 2026 | ACRpoker.eu | Warunki korzystania z serwisu | Wszelkie prawa zastrzeżone

Wybierz wersję oprogramowania odpowiednią dla swojego komputera Mac

Jak sprawdzić architekturę mojego procesora?